III niedziela wielkanocna

Czy dzisiaj każdy z nas nie jest zabiegany? Czy  natłok zajęć, ogrom spraw, codzienne obowiązki, częste trudności nie wzbudzają w nas zniechęcenia, zatrwożenia, lęku? Często słyszy się: „nie mam czasu”, „mam już dość spraw na głowie”, „tyle problemów” i pytam siebie gdzie jest w nas ta radość, nadzieja i pokój które przynosi Jezus?!Mimo wszystko Jezus i dziś staje pośród nas i mówi: „Pokój wam”. Jaka będzie teraz moje nastawienie? Czy ja naprawdę chcę potraktować na serio Jego Słowa?

 

Niech to opowiadanie pomoże nam zmobilizować się i na nowo zacząć stawać się świadkami Jego Nadziei , Radości i Pokoju.

„Pewien profesor, kończąc kiedyś lekcję, zwrócił się do swoich studentów w następujący sposób, mówiąc: «Czy są jakieś pytania?».

Jeden ze studentów zapytał go wtedy: «Tak, panie profesorze: proszę mi powiedzieć jaki jest sens życia?».

Jego kolegów, którzy zmierzali już w kierunku drzwi, ogarnął śmiech. Jednak profesor przyglądał się uważnie studentowi, chcąc zrozumieć czy pytanie zostało zadane poważnie czy jedynie dla żartu. Kiedy doszedł do wniosku, że student zadał mu je na serio, powiedział: «Odpowiem panu».

Potem wyjął z kieszeni swoich spodni portfel, wydobył z niego małe, okrągłe lusterko wielkości dużej monety i po chwili namysłu powiedział: «Kiedy wybuchła wojna, byłem jeszcze dzieckiem. Pewnego dnia znalazłem na ulicy roztrzaskane w drobiazg lusterko. Wziąłem wtedy ze sobą największy jego kawałek. To właśnie ten drobiazg. Zacząłem się nim bawić i byłem pełen radości, że mogę odbijać jego światło we wszystkich ciemnych zakątkach, do których nigdy nie zaglądało słońce: w ciemnych głębokich dziurach, szczelinach i zakamarkach. Zachowałem sobie to małe lusterko. Kiedy stałem się już dorosłym człowiekiem, zdałem sobie sprawę, że lusterko to ma dla mnie jeszcze większe znaczenie niż poprzednio. Dzięki niemu zrozumiałem, że i moje życie może przekazywać światło.

Ja też jestem fragmentem lustra, którego nie znam w całości. Poprzez wszystko to, kim jestem
i co czynię, mogę przekazywać światło - światło prawdy, zrozumienia, świadomości, dobra, czułości ~ światłość, która powinna docierać do ciemnych zakątków ludzkiego serca, by móc zmienić choćby jego odrobinę. Być może dostrzegą to również inni i oni także zechcą czynić podobnie. W tym właśnie zauważam sens życia»”.

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013