XXVI niedziela zwykła

 

 

Przynależeć do Chrystusa

Prawdziwa relacja miłości jest zawsze otwarta dla innych i na innych. Jeśli uznaję się za kogoś, kto jest blisko Jezusa, to trzeba mi nieustannie pytać się: jak wygląda ta relacja

z Nim, jakim jestem uczniem? Jakie jest moje chrześcijaństwo?

Może jest to pewien utarty kanon, zasady, których przestrzeganie jest nienaruszalne.

A może gorszy mnie ktoś obok, choć nieco inny ode mnie, żyjący inaczej i nie według moich zasad i w dodatku ktoś, kto czyni dobro.

Jezus wyraźnie mówi ,, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie” (Mk 9,39).

Bo przynależność do Jezusa to przede wszystkim oddanie się bliźniemu, to służba. Nie wystarczy chodzić za Jezusem, bo nawet najbliższa przynależność pusta będzie sama w sobie, a serce człowieka stanie się ,,zbutwiałe”, jeśli miłość nie stanie się pasją, którą zarażam innych.

Możemy tak żyć i pielęgnować podział: ten jest z nami, bo …, a tego odrzucamy- bo nam nie pasuje. Jezus tego nie czynił. Co więcej, On brzydzi się grzechem i jest tu radykalny. To wszystko, co jest powodem gorszenia innych- poleca radykalnie odrzucić. Ze złem nie ma kompromisu- ale należy je ,,wyrzucić, odciąć, wyłupać”.

Może ta mowa Mistrza mnie gorszy? Może przeraża? Być może.

Jezus mówi: ,,jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją” (Mk 9,43) Zwraca się do tych, których kocha- bo tylko ten, kto prawdziwie kocha zdolny jest przyjąć radykalne wymagania miłości.

Walka o dobro toczy się nieustannie - stawka jest wysoka. Tu chodzi o zdobycie królestwa Bożego- chodzi o twoje i moje życie- szczęście wieczne. Zatem, czy nie warto powalczyć i ocalić życie, choćby utracić część siebie, to, co i tak nie jest życiem?

Zły nie przestaje nas kusić i nieustannie nabierać na swoje kłamstwa. Zatem wołaj do Pana, aby oczyścił cię od błędów, aby serce twoje rozpalone było miłością do Niego- bogate w to, co nigdy nie rdzewieje. Niech oczyszcza twój wzrok, byś patrząc - widział Chrystusa w drugim człowieku, dostrzegał dobro, które czyni i sam to dobro czynił i kochał, jak robił do Jezus. Tylko taka przynależność oparta na Bożej miłości pozwala stawać się uczniem Jezusa, który gotowy jest na każde wyrzeczenie. Ważne staje się tylko, by nie oddalić się i nie rozłączyć z Nim na wieczność.

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013