IV Niedziela Wielkanocna

 

Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości».Jezus pragnie byśmy mieli życie, życie w obfitości. Piękne słowa i trudno jest nam w nie jednocześnie spokojnie uwierzyć. Gdybyśmy mocno wierzyli, każdy i nieustannie szukalibyśmy tego życia u Jezusa, bieglibyśmy do Niego w każdej sytuacji, w jakiej byśmy się znajdowali. Naszym kłopotem nie są liczne pokusy odejścia, ale brak wiary. Brak wiary, ze Jezus naprawdę daje nam życie.O jakim życiu mówimy ? Chodzi o nasze serce, o sens codziennych zmagań, o gotowość do wychodzenia poza nasz egoistyczny świat, by być bardziej dla drugiego, by mieć dobre słowo, by nie odpowiadać gniewem, groźbą ale dawać dobro, pomnażać dobro. Jezus i tylko On daje nam nieustannie taką energię do życia, bo On sam to życie i siły do niego otrzymuje od Ojca. On jest siłą męczenników, On jest mocą przebaczenia, On radością w smutku, On siłą umacniającą w przygnębieniu, On jedynym sensem naszego życia i obietnicą życia po śmierci. Nasza przyszłość jest w ramionach Ojca, w domu Ojca. Jezus mówi o sobie, że jest bramą. Idziemy Jego śladami. Nie ma innej drogi do pełni, jak droga prze miłość, którą On sam nam daje i którą pokazał swoim życiem. 

 

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013