I niedziela października 2017

 

(Flp 2,1-11)
Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli - jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. 

(Mt 21,28-32)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

 

Nie zatrzymujmy się tylko na powierzchni usłyszanych słów: to nie jest sprawa podziałów na tych co „mówią” i tych co „czynią”. W tych słowach chodzi o coś znacznie głębszego, o nasze otwarcie na Królestwo lub zamknięcie na ten wymiar, który proponuje nam Bóg.

To otwarcie serca decyduje o tym, kim prawdziwie jesteśmy.

 

Gdy Jezus mówi, że „celnicy i prostytutki wejdą do Królestwa przez nami”, chce podważyć nasze poczucie się lepszymi od innych, brak pokory i w sumie przekreślanie innych.

Ten zaś, który nie czuje się godny, który ma potrzebę otrzymania pomocy od innych, aby poradzić sobie z własnymi ograniczeniami i kto ma świadomość własnej grzeszności, bardziej jest otwarty na łaskę, bo wie, że na nią nie zasłużył, że wszystko co otrzymuje jest darem, niezasłużonym darem od Boga.  Dla takich Królestwo Boże otwiera się, dla potrzebujących i uznających swą zależność od Boga.

Zatem to co decydujące nie rozgrywa się w tym co mówimy, lecz w czynieniu dobra, w czuciu solidarności wobec potrzebujących, wobec tych, którzy przeżywają trudności.

Nasza pokora i bycie otwartymi dla innych, wyciągającymi rękę, przebaczającymi i proszącymi o wybaczenie…. To wszystko sprawia, że Królestwo Boże otwiera się dla nas, możemy niejako doświadczyć Królestwa na własnej skórze, ukazać go innym w nas samych, w naszych postawach. Tego pragnie Bóg.

Jezu, uczyń to w nas, zmieniaj i upraszczaj nasze serca !

 

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013