Czwarta Niedziela Zwykła rok B

„Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie”

Jak w każda niedzielę przychodzimy do świątyni, aby karmić się Słowem i Ciałem naszego Pana. To on pierwszy nas zaprasza na spotkanie ze sobą i daje nam łaskę byśmy odpowiadali na Jego zaproszenie. Słuchanie Słowa jest wielkim darem miłującego Ojca. Czy zdaję sobie z tego sprawę i dziękuję Mu za to?

W pierwszym czytaniu słyszymy, że Bóg wysłuchuje prośby Izraelitów i daje im proroka, aby mówił w Jego imieniu.  

Ma on być jednym z nich, aby być bardziej wiarygodnym i bliższym tym do których zostaje posłany. Izraelici dostają zrozumiałe dla nich Słowo i nie mogą się wykręcić już od jego przestrzegania, ono samo ich osądza. Czytanie tego dziś w tę styczniowa niedzielę uświadamia, jak wielka jest moja odpowiedzialność wobec Słowa, którego słucham. Nie mogę pozwolić, aby „upadło na ziemię”. Bóg zaprasza mnie, abym je przyjął gorącym sercem i pozwolił mu kiełkować i wydawać owoce.

Nie jest łatwo być dobrym słuchaczem Słowa. Wiele spraw nam zagłusza głos Pana. Są to obiektywnie dobre rzeczy takie jak rodzina czy praca. To jednak, na co zwraca uwagę Paweł w drugim czytaniu, to by unikać pułapki starania się jedynie o „przypodobanie się innym”.  Uczeń Chrystusa potrafi cieszyć się dobrami tej ziemi, ale ma jasno sprecyzowany cel- „trwać przy Panu i Jemu się podobać”.

Ewangelia tej niedzieli jest szczególnie bliska nam współczesnym. My też jak słuchacze Jezusa jesteśmy w świątyni, my też słuchamy jak naucza przez swych następców. Jakie budzą się we mnie emocje, gdy słucham Słowa? Warto prosić o dar zdumienia jaki towarzyszył tamtym słuchaczom z Kafarnaum.

To Słowo naprawdę ma moc. Czy w to wierzę?

 

 

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013