Słowo Boże

5 października. Komentarz do czytań

Czasami wydaje się, że Pan Bog milczy, że jest gdzieś daleko.... że trudno nawiązać z Nim kontakt, a tymczasem jak sie okazuje, On sam ujawnia nam co w Jego sercu. Wystarczy wsłuchać sie w Słowo. Słowo dane nam w liturgii, jest Ono bardzo głębokie i dotykające. Czy dam się dotknąć temu Słowu ? Jezus mówi wyraźnie, że jestem Jego winnicą. Uznaje mnie za swoją! Pokazuje mi ogromną wartość jaką mam w Jego oczach ! W życiu codziennym "okopuje" mnie wyrywając z mojego serca złośliwość, zazdrość, podejrzliwość, "plewi" moje motywacje oczyszczając je, "podlewa" mnie pokojem i radością, które spotykają mnie na mojej codziennej drodze. Jego Słowo mnie rani i leczy, bo kto nie zna w życiu smaku zranienia ? To właśnie dzieje sie w codzienności. Przez życie zbieram liczne doświadczenia, z których On chce wyprowadzać mnie mocną ręką. Daje mi Siebie w sakramentach, w Słowie Bożym, przez przyjaciół, znajomych, ludzi życzliwych.... Bóg nieustannie mnie w życiu dotyka przez samo życie. Jestem Jego umiłowaną winnicą. Czy Jego smierć i darowanie mi daru Jego milosci to zbyt mało ? Objawiające się Serce Jezusa, jest pełne miłości i tęsknoty, za nami, za mną. Co mogę zrobić ? Co zechcę zrobić ? Chcę uczyć się radości wytrwania przy Jego Słowie, uczyć sie tego pośród codzienności, pośród możliwych przeciwności. Wiele napięć trzeba po prostu umieć dźwigać, przejść przez nie pamiętając i wierząc w miłość. Chcę pozwolić sie przemieniać i przeksztalacać serce właśnie pośród trudów. Moze to być czas walki, czasem to walka o własną niezłomność podjęta we własnej duszy. Chcę tego.

Słowo na niedzielę

„Idź dzisiaj i pracuj w winnicy”

 

Jezus zwraca się do ciebie: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w mojej winnicy. Pan wzywa, zaprasza konkretnie ciebie i to właśnie dzisiaj. Co odpowiesz? Co myślisz o tym zaproszeniu, tym wezwaniu?

Może jak pierwszy syn odpowiesz: idę. Ale słowa te wypowiadają tylko  usta. Serce dalekie jest od pójścia za tą obietnicą. Jak można dostrzec to deklaracja bez pokrycia, kłamstwo. Ta spontaniczna odpowiedź na początku daje poczucie pragnienia pójścia. Ale tylko na chwilę.

A przecież nie chcesz okłamywać ani siebie, ani tym bardziej Pana. Na czym więc polegać może prawda w odkrywaniu woli Bożej? Jak cieszyć się z pójścia drogą Pana? Trzeba nam najpierw spojrzeć w swoje serce, co tam się kryje. Jakie są w nim pragnienia, stanąć w rawdzie o sobie.

Czytaj więcej: Słowo na niedzielę

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013