Słowo Boże

XXXII niedziela zwykła

 

Czytania:

(2 Tes 2,16-3,5)

Sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam nie kończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie! Poza tym, bracia, módlcie się za nas, aby słowo Pańskie rozszerzało się i rozsławiło, podobnie jak jest pośród was, abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych, albowiem nie wszyscy mają wiarę. Wierny jest Pan, który umocni was i ustrzeże od złego. Co do was, ufamy w Panu, że to, co nakazujemy, czynicie i będziecie czynić. Niechaj Pan skieruje serca wasze ku miłości Bożej i cierpliwości Chrystusowej!

(Ap 1,5-6)

Jezus Chrystusa jest Pierworodnym umarłych, Jemu chwała i moc na wieki wieków!

(Łk 20,27-38)

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Jezus im odpowiedział: Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją.

 

 Rozważanie

 

            Czytania niedzielne są bardzo ciekawe i dają nam dużo do myślenia. Można wyciągnąć z nich wiele wniosków dla naszego spojrzenia na życie i codziennych sytuacji, z którymi przychodzi się nam zmierzać.

            Z jednej strony widzimy jasno, że często trzeba sie nam opowiadać, kto jest naszym Panem i komu chcemy służyć. Nie jest obojętne co i jak mówimy. Cel nie uświęca środków, ani czasy, w których żyjemy, nie mogą usprawiedliwić naszego zachowania. Mamy też do czynienia z ludźmi, którzy chcą nas wypróbować, czy też chcą sprowokować, byśmy od wiary odeszli i zaparli się tego, że jesteśmy uczniami Jezusa.

            Bracia Machabejscy umacniają nas w wierze, ukazują, że życie nie jest ostateczną i najwyższą wartością. Najwyższą wartością jest bowiem BYCIE z Jezusem, już w tym życiu i potem ostatecznie w życiu wiecznym na zawsze.

            Nasze myślenie domaga się światła ewangelii, jest bowiem zawsze mocno związane z  ludzkimi kategoriami myślenia. I nam pojawiają sie pytania jak u saduceuszy dotyczące tego, co po śmierci, przyszła rzeczywistość i nam sprawia niemały kłopot. Jak sobie wyobrazić, że po śmierci nie będą potrzebne śluby, przyrzeczenia, przynależności do grup, związania organizacyjne, lecz że głównym prawem, którym będziemy żyć będzie prawo miłości, która już nie musi być niczym "ochraniana", ani żadną normą, ani prawem. Tam gdzie jest miłość Jezusowa, tam nie ma już zagrożenia. Tego zagrożenia boimy sie tu na ziemi, dlatego boimy sie stracić życie, boimy sie zaryzykować dla ewangelii, aby iść dla Jezusa na całość.

Najważniejszą wartością jest sam Jezus. Zaprasza nas do siebie i wolno przemienia nasze myślenie. Tu na ziemi pójście za Nim jest związane z walką, choć i tak to On sam udziela nam sił do pójścia za sobą. Potem w niebie będziemy bezgranicznie blisko Jego samego i siebie nawzajem i będziemy żyć w miłości. Związani miłością i wolnością, razem i bez zagrożeń.

s. Urszula SP

XXXI niedziela zwykła

Słowo Boże(Mdr 11,22-12,2)

Panie, świat cały przy Tobie jak ziarnko na szali, kropla rosy porannej, co spadła na ziemię. Nad wszystkim masz litość, bo wszystko w Twej mocy, i oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawrócili. Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia! Bo we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie. Dlatego nieznacznie karzesz upadających i strofujesz, przypominając, w czym grzeszą, by wyzbywszy się złości, w Ciebie, Panie, uwierzyli.

***************************************

Cały świat został stworzony przez Boga z miłości. Uczynił to, bo chciał podzielić się ogromem miłości, którą sam jest. Księga Mądrości ukazuje piękno Boga, który jest potężny, a jednocześnie miłujący to wszystko, co stworzył. Ten ogromny świat  przy Bogu wydaje się maleńki jak ziarnko na szali, znikomy  jak kropla rosy porannej. On, Bóg, który ma moc nad tym, co stworzył jest nade wszystko dobry. Sam jest święty, doskonały i miłujący to, co powołał do istnienia. Do takiej świętości powołał każdego z nas. Z miłością i ojcowską troską patrzy na każde swoje stworzenie, patrzy na mnie spojrzeniem miłości . Bóg to miłośnik życia, Jego istota to życie, miłość, trwanie, nieśmiertelność. Do tego stopnia, że chce widzieć to, co we mnie dobre. Jego wzrok jest zawsze umacniający i podnoszący. Zna  moje grzechy, zło, jednak  na to wszystko zamyka oczy,  nie brzydzi się moimi słabościami, ale pragnie mojego nawrócenia, bo nie stworzył mnie do grzechu, ale do miłości i relacji. Jeśli upomina, to po to, abym wyzbył się siebie i uwierzył w Niego. Zaprasza do świętowania życia, i to życia wiecznego.

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013