Słowo Boże

XXIX Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa tutaj

Komentarz:

ODDAJCIE BOGU, CO NALEŻY DO BOGA

Uczciwość to cecha pożądana we wszystkich środowiskach, kulturach i krajach świata, w każdym miejscu i czasie. Człowiek uczciwy, określany także mianem prawego, będzie przestrzegał ogólnie przyjętych zasad ze względu na ich wartość a nie dla ludzkiego oka; w konkretnych sytuacjach będzie szukał i wybierał prawdę, nie okłamie nikogo, zawsze uszanuje cudzą własność.

Takiego człowieka, uczciwego i prawego stawiają nam przed oczy dzisiejsze czytania. «Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga» (Mt 22, 21) usłyszymy słowa Jezusa podsumowujące liturgię słowa. Jezus zaprasza do uczciwości, do prawości, jednak nie tylko wtedy, gdy chodzi o płacenie podatków.

 

U proroka Izajasza słyszymy wyznanie pochodzące od samego Boga a skierowane do perskiego króla Cyrusa: «Z powodu sługi mego Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nazwałem ciebie twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga» (Iz 45, 4 – 5). Bóg zazdrośnie strzeże tego, co Mu się należy. Nie ma innego Boga oprócz Niego, dlatego żaden człowiek, nawet poganin, nie może oddawać czci komuś innemu. Tylko Bóg, który dokonuje cudów, Bóg, który jest Panem i Stwórca wszechświata może odbierać cześć i chwałę od ludzi. Bo «wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą» (Ps 96, 5).

 

Z tego tez powodu wezwani jesteśmy, by głosić wśród narodów chwałę Pana! By Jego cuda rozgłaszać pośród wszystkich ludów, bo wszystko, co dokonuje się na ziemi, co zachwyca, zdumiewa i budzi wdzięczność dokonuje się «przez moc i przez Ducha Świętego» (1 Tes 1, 5).

Dlatego wyznawanie naszej wiary, podejmowanie wszelkiego trudu miłości i życie wytrwałą nadzieją jest z jednej strony przyjęciem Bożego daru, z drugiej zaś odpowiedzią wynikającą poniekąd z uczciwości – by nie zatrzymywać dla siebie czegoś, co nie należy do nas, jest ODDAWANIEM BOGU TEGO, CO NALEŻY DO BOGA!

 

 
 

5 października. Komentarz do czytań

Czasami wydaje się, że Pan Bog milczy, że jest gdzieś daleko.... że trudno nawiązać z Nim kontakt, a tymczasem jak sie okazuje, On sam ujawnia nam co w Jego sercu. Wystarczy wsłuchać sie w Słowo. Słowo dane nam w liturgii, jest Ono bardzo głębokie i dotykające. Czy dam się dotknąć temu Słowu ? Jezus mówi wyraźnie, że jestem Jego winnicą. Uznaje mnie za swoją! Pokazuje mi ogromną wartość jaką mam w Jego oczach ! W życiu codziennym "okopuje" mnie wyrywając z mojego serca złośliwość, zazdrość, podejrzliwość, "plewi" moje motywacje oczyszczając je, "podlewa" mnie pokojem i radością, które spotykają mnie na mojej codziennej drodze. Jego Słowo mnie rani i leczy, bo kto nie zna w życiu smaku zranienia ? To właśnie dzieje sie w codzienności. Przez życie zbieram liczne doświadczenia, z których On chce wyprowadzać mnie mocną ręką. Daje mi Siebie w sakramentach, w Słowie Bożym, przez przyjaciół, znajomych, ludzi życzliwych.... Bóg nieustannie mnie w życiu dotyka przez samo życie. Jestem Jego umiłowaną winnicą. Czy Jego smierć i darowanie mi daru Jego milosci to zbyt mało ? Objawiające się Serce Jezusa, jest pełne miłości i tęsknoty, za nami, za mną. Co mogę zrobić ? Co zechcę zrobić ? Chcę uczyć się radości wytrwania przy Jego Słowie, uczyć sie tego pośród codzienności, pośród możliwych przeciwności. Wiele napięć trzeba po prostu umieć dźwigać, przejść przez nie pamiętając i wierząc w miłość. Chcę pozwolić sie przemieniać i przeksztalacać serce właśnie pośród trudów. Moze to być czas walki, czasem to walka o własną niezłomność podjęta we własnej duszy. Chcę tego.

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013