XXXIII niedziela zwykła

Liturgia Słowa tutaj

Listopad w naszej polskiej tradycji jest miesiącem, w którym wpatrujemy się w niebo. Wspominamy tych, którzy pielgrzymowali przez ziemię przed nami i osiągnęli już chwałę nieba, nad grobami modlimy się za naszych bliskich prosząc o szczęśliwość dla nich.  Z wdzięcznością składamy hołd naszym poległym bohaterom. Choć świat wokoło wydaje się szary i smutny wiele jest w nas nadziei, tak jakbyśmy mimo szarych ciemnych, niskich chmur widzieli nad nimi słońce. Życie się kończy, ale czeka nas nowe, wspanialsze…

 

W te uczucia i refleksje wpisują się dobrze czytania z 33 niedzieli kończącego się powoli roku liturgicznego. Rozpoczyna je pochwała dzielnej niewiasty, kobiety bojącej się Boga. Zwróćmy uwagę, że autor Księgi Przysłów nie skupia się, jak my dziś, na tym co przemijające- wdzięk i piękno. Każe nam spojrzeć głębiej. Źródłem szczęścia tej kobiety jest jej relacja z Bogiem i pokorne pełnienie Jego woli w codzienności, zwykła służba rodzinie.

Święty Paweł w Liście do Tesaloniczan nie pozostawia złudzeń. Świat i wszystko co na nim kochamy nieuchronnie zmierza do kresu. Przyjdzie dzień, gdy wszystko się skończy. Nie mamy jednak być smutni i przerażeni, ponieważ „jesteśmy synami światłości”. Właściwą odpowiedzią na nieuchronny koniec jest czuwanie.

Co oznacza czuwać wyjaśnia sam Jezus w Przypowieści o talentach.  Jak zauważa Alessandro Pronzato w książce „Przypowieści Jezusa”, gdy uważnie wczytamy się w tekst tej przypowieści zobaczymy, że Pan daje swym sługom talenty według ich zdolności. Wobec tego, talent nie jest zwykła zdolnością, ona była przedtem. Czym więc jest?  Jak pisze „ Talenty to dary, których Jezus udzielił nam przed opuszczeniem ziemi. Chodzi o Słowo Boże, o wiarę, o nadzieję, o miłość, o Ducha, o modlitwę[1]”o życie, powołanie...

Jezus więc pyta dziś nas o to, co zrobiliśmy z tymi Jego darami? Jak wiele rozdaliśmy miłości  i  przyjaźni? Ilu ludzi podnieśliśmy na duchu przez nasza nadzieję? Talent jest darem otrzymanym, ale nie  dla siebie, tylko dla innych. Trzeba nam najpierw uwierzyć w to, że tak zupełnie bez naszej zasługi zostaliśmy hojnie obdarowani, a potem z radością obdarowanych iść, by dzielić ją z innymi.  Konsekwencją naszego siania Bożych darów może być to, że rozdamy je wszystkie. Nie chodzi jednak o pomnażanie darów, ale o sianie. Miłość chce się rozlewać, chce być rozdawana, tylko tak się pomnaża.

„ Dobrze sługo dobry i wierny, wejdź do radości swego Pana”.

 

 



[1] Por. Alessandro Pronzato, Przypowieści Jezusa, Kraków 2003 , t. 1., s. 262

 
 

Jezus Chrystus jest pierworodnym spośród umarłych

Liturgia Słowa tutaj

Jest takie miejsce, gdzie wiecznie trwa życie i jest  radość. Jest Ktoś, kto czeka tam na mnie z miłością. I już teraz przygotowuje mój pobyt. Jest taka kraina- gdzie oczyma ciała zobaczę, że Bóg jest i żyje, a do tego pragnie mnie, abym żył z Nim. To właśnie ja jestem zaproszony, aby Go zobaczyć.


Czy wierzę, że tak się stanie?

 

Czy mam nadzieję, że będę oglądał samego Boga?

To nie śmierć jest głównym bohaterem dnia dzisiejszego, nie smutek i przygnębienie gra główną rolę, ale życie. Mamy obiecane nowe życie w Bogu, nie tylko obiecane, ale potwierdzone w samym Jezusie Chrystusie, który jest pierworodnym spośród umarłych.

Bo skoro ,,Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli”, to i my żyjemy tą nadzieją. Bóg jest dawcą życia, jest Bogiem żywych, a nie umarłych.Zatem proś, aby ci, co pogrążyli się w mrokach śmierci, mieli udział w Jego zmartwychwstaniu. Wołaj do Niego z wiarą i nadzieją.

 

Czego oczekuje ode mnie? Tylko tego, abym powierzył się Jego miłosiernej trosce.

Zaprasza mnie do tego miejsca- do nieba, czyli serca Swojego. On sam przyjdzie po mnie i zabierze mnie do siebie. 

 

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013